Blog

Najnowsze wpisy

sierpień 23, 2017 07:36
0 61

Autorytety i celebryci w marketingu.



Tak, jak na opisanych wcześniej symbolach, tak i na wizerunkach znanych osób możemy budować nasz sukces marketingowy. Jest to temat bardzo szeroki, ponieważ możemy wspomagać się opiniami specjalistów, korzystać z popularności osób niezwiązanych z naszym produktem lub usługą, odnosić się luźno do różnych wypowiedzi, itp. Możemy też próbować wykorzystywać wizerunek postaci historycznych. Jak to wygląda w praktyce? Jakie są korzyści i zagrożenia związane z taką metodą promocji?

Dawno, dawno temu…

Wykorzystywanie wizerunku postaci historycznych to świetny pomysł na skuteczną kampanię, co wykorzystują od jakiegoś czasu marketingowcy. Zadziwiająco dużo odwołań do sławnych osobistości znajdziemy w reklamach piwa. Dzięki nim możemy usłyszeć historie o tym, że możnowładcy zlecali lokalnym browarnikom dostarczenie trunków, którymi częstowali znamienitych gości, a Ci rozpowszechniali nasze polskie wyroby na całym świecie, zachwalając ich smak i działanie. Trudno stwierdzić, ile z tych historii jest prawdziwych, ale z pewnością część może odwoływać się do faktycznych wydarzeń związanych ze znanymi postaciami z przeszłości. Jak to oddziałuje na klienta? Ano tak, że skoro Książę pił to piwo na śniadanie, obiad i kolację, to pewnie jest ono ekskluzywne, warzone według magicznej receptury, a być może jego spożycie leczy nawet poranne migreny.

W XXI wieku.

W odwołaniu do dzisiejszych autorytetów (lub ich przeciwieństw, o czym za chwilę), mechanizmy działania są podobne. Możemy odwoływać się do opinii specjalisty. W tym wypadku, oferując np. klej do protez, wzbogacenie naszego przekazu o opinię protetyka dentystycznego będzie strzałem w dziesiątkę. Wizerunki postaci nie muszą być jednak ściśle związane z nasza tematyką. Wystarczy spojrzeć, ile rzeczy jest w stanie zareklamować Robert Lewandowski, czy Adam Małysz. W przypadku tego drugiego pamiętać możemy reklamę herbaty. Nasz mistrz nie musiał być kiperem (określenie degustatora herbaty), żeby zapewnić producentom napoju z suszonych liści spory zastrzyk popularności i – co za tym idzie – wszechmogącej w dzisiejszych czasach gotówki. Możemy się także spotkać z przykładami wykorzystania antyautorytetów w kampaniach marketingowych i reklamowych, chociaż jest to proces bardziej skomplikowany i często balansujący na granicy etyki i przepisów prawa. Nie zalecamy stosowania takich praktyk z różnych powodów.

Popularne metody na dzień dzisiejszy.

W XXI w. Mamy dużo łatwiejszy dostęp do znacznie większej treści przekazywanych nam przez autorytety, niż wcześniej. Za taki stan rzeczy odpowiada przede wszystkim rozwój mediów i technik komunikacyjnych. Według nas, najpopularniejszą i jednocześnie najtańszą metodą reklamy jest wykorzystanie wizerunku vologera lub blogera do promocji naszego produktu, marki lub usługi. Możemy zamówić artykuł lub film sponsorowany, ale istnieje jeszcze jedna, bardzo skuteczna metoda, polegająca na dostarczeniu przedstawicielom tego kanału komunikacyjnego tak błyskotliwych i atrakcyjnych jakościowo rozwiązań, które samodzielnie wzbudzą ich zainteresowanie. Taka metoda jest przeznaczona dla przemyślanych usług i produktów o dużym potencjale sprzedażowym, ale może przynieść ogromne zyski na długie lata. Niektóre blogi i vlogi są w całości poświęcone ocenianiu wybranych rynków pod kątem poszukiwania najlepszych ofert. Nieco inaczej sytuacja wygląda w związku z wykorzystaniem sławnych autorytetów. Nie tak łatwo zabiegać o ich zainteresowanie i udział w kampanii, a często jest to również związane z ogromnymi wydatkami. Sportowcy, aktorzy, pisarze, czy muzycy dużo bardziej dbają o swój medialny wizerunek, w związku z czym mogą po prostu nie chcieć wiązać się marketingowo z pewnymi branżami.

Nie wykorzystuj wizerunku niezgodnie z prawem!

Możemy znaleźć wiele przykładów firm, które bezprawnie wykorzystywały wizerunek różnych osób do reklamy swojego produktu lub usługi. Pomijając aspekt etyczny, jest to jednak metoda nieskuteczna na dłuższą metę i niosąca za sobą lawinę konsekwencji. Naruszając w tym zakresie przepisy prawa, koniec-końców – skażemy swój biznes na potworny, masowy hejt i to zarówno wśród zwykłych ludzi, jak i różnej maści autorytetów i celebrytów. W konsekwencji, zapewne, zmusi nas to do zamknięcia działalności i ciągania się po sądach przez następnych kilka lat, a także wypłaty wysokich odszkodowań.
sierpień 16, 2017 10:34
0 88

E-mail-marketing – błędy, których należy unikać.



E-mail-marketing to płaszczyzna dająca spore możliwości promocyjne, jednak usłana również minami, po których „nadepnięciu” możemy zrujnować całą kampanię, a czas i siły, które na nią poświęciliśmy, zostaną zmarnowane. Jakie błędy mogą prowadzić do fiaska kampanii mailingowych?

Treść przekazu niedostosowana do odbiorcy!

Podstawowym błędem, który może – już na samym początku – przekreślić nasze szanse na marketingowy sukces, jest niedostosowanie treści do odbiorcy mailingu. Jeżeli, np. pisząc do przedsiębiorców z ofertą outsourcingową, użyjemy języka przepełnionego „lol-ami”, „wow-ami” i mnóstwem emotikon, nasz przekaz zostanie prawdopodobnie uznany za niepoważny lub niezrozumiały, a w konsekwencji zignorowany. Użyty język mógłby być lepszym rozwiązaniem w przypadku komunikacji z nastolatkami zainteresowanymi zakupem różowej bluzy z rogiem jednorożca. Biznesmeni natomiast z pewnością lepiej przyswoją wiadomość, która będzie zawierała pewne, standardowe elementy związane z komunikacją biznesową, opartą na zasadach komunikacyjnego savoir-vivre. Nie zaszkodzi zacząć od sformułowania „Dzień dobry”, „Szanowny Panie/Szanowna Pani”, itp. Pozostała treść powinna być przede wszystkim merytoryczna i nieco bardziej oficjalna.

Zmanipulowane i ukryte treści.

Nie można chyba zrobić nic gorszego, niż próbować wciskać klientom czegoś na siłę. Jeżeli obiorca nie będzie zainteresowany zakupem nowych sandałów, to atakowanie go namolnymi reklamami na ten temat może wywołać u niego gniew i irytację. W tej sytuacji, na 99%, stracimy potencjalnego klienta. Zamiast usilnie starać się sprzedać niepotrzebny produkt, zapytajmy odbiorę o to, co jest mu potrzebne i na spełnianiu jego faktycznych potrzeb oprzyjmy swój sukces marketingowo-sprzedażowy. Pamiętajmy również, aby nie zatajać pewnych informacji w naszym przekazie – np. ukrytych opłat. W pierwszym momencie może się to wydawać dobrym rozwiązaniem, jednak na dłuższą metę prowadzi do porażki sprzedażowej i załamania wizerunku marki, które odbudowuje się ciężko i długo.

Właściwa częstotliwość komunikatów.

Stosując metodę e-mail-marketingową musimy pamiętać, że nasz odbiorca to człowiek, a nie robot. Prawdopodobnie codziennie dostaje wiele maili, ma obowiązki zawodowe i rodzinne, a konieczność czytania 10 wiadomości dziennie od sklepu odzieżowego nie jest tym, co „misie lubią najbardziej”. Zamiast spamować klienta tonami niepotrzebnych informacji, spersonalizujmy treść pod jego potrzeby. Utwórzmy bardziej rozbudowany formularz newsletterowy, dzięki któremu będziemy mieli pewność, że odbiorca uzyska tylko przydatne przekazy, które zwiększą szansę na konwersję z jego strony. Jeden, konkretny mail w tygodniu będzie lepszy, niż kilka słabo spersonalizowanych.

Udoskonal swoje przekazy.

Wykorzystuj opinie odbiorców i dane statystyczne o konwersjach (oferowane również przez QUIC) do usprawniania swoich metod e-mail-marketingowych. Dzięki temu szybko osiągniesz swoje cele biznesowe, jednocześnie budując wśród klientów pozytywny wizerunek firmy.
sierpień 07, 2017 11:24
0 98

Dobre pierwsze wrażenie w sieci



W dobie ogromnej ilości informacji mielonych przez Internet każdego dnia i mnogości ich źródeł, ciężko jest zainteresować użytkownika na tyle, żeby wybrał on akurat nasz przekaz spośród gąszczu innych. Można jednak zastosować kilka trików, które dają nam nieco większe szanse w stosunku do konkurencji.

Po pierwsze: zrozumiały, ciekawy i krótki przekaz.

Mankamentem większości nieskutecznych przekazów marketingowych w sieci jest ich nieatrakcyjność, wynikająca ze skomplikowania. Użytkownik liczy na szybką, krótką i zrozumiałą wiadomość, która jednak będzie jednocześnie intrygująca, wyczerpująca i ciekawa. To prawie tak, jakby oczekiwać, że ktoś będzie zawsze skutecznie czytał w naszych myślach – praktycznie niemożliwe! Zawsze jednak możemy dążyć do spełnienia chociaż kilku tych aspektów. W takim wypadku warto zadbać o krótki, intrygujący tekst nagłówków, który przyciągnie odbiorcę.

Intrygująca otoczka.

Elementy wizualne i dźwiękowe to ważny aspekt reklamy. Działają szybciej, niż sam tekst. Dlatego warto użyć ciekawych, związanych tematycznie elementów, takich jak logo, emotikony, kolorową i nowoczesną szatę, czy np. ilustracje postaci prezentujących konkretne, szybko kojarzące się emocje. Jako przykład, przytoczmy tutaj opakowania z filmami na płytach DVD lub Blu-ray. Sam tytuł zdziała niewiele, jeżeli musi konkurować z setkami innych na półce sklepowej. Sytuacja się zmienia, kiedy pudełko ma przyciągającą oko okładkę. To ona, w pierwszej chwili, przyciągnie uwagę potencjalnego klienta. Dlatego właśnie filmy, gry, płyty zespołów muzycznych, są zaopatrzone w starannie przygotowane graficzne opakowania. Taka samo sytuacja wygląda w sieci – trafnie dobrana grafika czyni cuda. Podobnie jest z dźwiękiem, czy ruchomym obrazem.

Efektywne targetowanie reklamy.

Targetowanie, czyli dobór treści, formy i kanału przekazu reklamowego do wybranej grupy docelowej, pozwala wyeliminować nieefektywne połączenia. Oznacza to, mniej więcej, że nasza reklama trafi tylko do osób nią zainteresowanych. Jak tego dokonać? W bardzo prosty sposób! Przede wszystkim sprawdźmy, jakie formy reklamy są najskuteczniejsze dla naszych potencjalnych odbiorców – np. młodsi ludzie chętniej korzystają np. z mediów społecznościowych, a specjaliści z portali branżowych. Warto również dobrać właściwy sposób komunikacji – nie piszmy zatem do nastolatków, stosując formalny język urzędowy, albo wybitnie techniczny. Zgodnie z podobną zasadą możemy też przemyśleć, w jakich dniach i porach emitować lub dostarczać nasz przekaz.

Wiąż swój przekaz z innymi wydarzeniami.

Warto przeanalizować, czy nasz produkt lub usługa nie są związane z jakimś wydarzeniem społecznym. Mogą one być fantastyczną widną dla naszej promocji. Pamiętajmy jednak, żeby wszystko robić zgodnie z przepisami prawa i normami etycznymi. Tym sposobem, np. przy okazji daty startu Tour De France możemy zacząć reklamować nowy model roweru, albo innowacyjny system klejenia dziurawych dętek. Dla przykładu, gdybyśmy po pewnej wypowiedzi jednego z polskich posłów zareklamowali zupę szczawiową i dżem z mirabelek, ubilibyśmy złoty interes małym nakładem. Warto więc wypatrywać tego typu okazji do reklamy i łączyć z nimi kampanie, np. za pomocą narzędzi QUIC.pl.
sierpień 02, 2017 08:23
0 45

Symbolika i marketing



Siła, z jaką oddziałuje rozpoznawalna reklama, jest ogromna. Co ciekawe, w przypadku pozyskiwania zainteresowania masowego, nie jest aż tak ważne, jakie emocji wywoła, ale jak silne one będą. Tworząc przemyślany, oddziałujący długofalowo przekaz, tworzymy pewnego rodzaju symbole, które kojarzymy w świadomości odbiorcy z emocjami i wydarzeniami. O ile stworzenie własnego, skutecznego symbolu reklamowego jest bardzo trudne i czasochłonne, o tyle wykorzystanie już istniejących pozwala szybko zbudować popularność marki, czy produktu. Jak to wygląda w praktyce?

Zwierzęta na start.

W polskiej kulturze zwierzęta często przewijają się jako symbole związane z ważnymi wydarzeniami. Zauważają to także właściciele firm, którzy często wykorzystują je, jako element promocyjny dla swoich usług. Z tego sposobu skorzystał np. przewoźnik autokarowy, który wykorzystał bociana w swoich kampaniach reklamowych. I tym sposobem myśląc o tym pięknym polskim ptaku – zwijającym manatki na zimę i odlatującym w ciepłe kraje – odbiorca może łatwiej skojarzyć go z nazwą przewoźnika, a to natychmiast uruchamia lawinę dalszych akcji, które mogą doprowadzić do zakupu biletów na wakacyjny wyjazd. Podobnie rzecz się ma w przypadku reklamy walczącego na bardzo konkurencyjnym rynku producenta złotego trunku, który wykorzystał w nazwie i symbolice obrazowej wizerunek żubra. Stworzona na jego bazie kampania niezwykle błyskotliwych filmów przyczyniła się nie tylko do popularyzacji produktu, ale także do umocnienia pozycji króla puszczy jako symbolu polskich lasów. Inne przykłady? Proszę bardzo! Biedronka, chomik, żaba, czy mrówka – to stworzenia, które przyczyniły się do rozkwitu wielkich koncernów. Na uwagę zasługuje zwłaszcza to ostatnie, które nie tylko stało się symbolem sieci sklepów budowlanych, ale również producenta papieru toaletowego. Ze zwierzęcej symboliki korzystają również producenci światowi. Doskonałym przykładem będzie w tym wypadku marka samochodów ze skaczącym jaguarem wystającym tuż przed maską lub buty sygnowane przez zwinną pumę.

Siła narodowych symboli

Bardzo skutecznym, z biznesowego punktu widzenia, elementem promocji jest wykorzystanie symboliki ważnej dla danego regionu lub kraju. Nie chodzi tutaj tylko o wymienione wcześniej zwierzęta, ale również inne symbole. Z racji takiej, a nie innej polskiej historii, symbolika związana z odwagą, patriotyzmem i wojną jest dla nas bardzo istotna. I chociaż da się zauważyć zmianę tych trendów wśród młodych ludzi, często ignorujących przeszłość w dobie agresywnego konsumpcjonizmu, są to głęboko zakorzenione wydarzenia, związane z silnymi emocjami. Wystarczy spojrzeć na to, jak wiele ludzi na swoich ubraniach i bagażach – a czasami trwale na skórze – nosi symbole polski walczącej, orzełka lub inne, związane z bogatą tradycją nadwiślańską. Przekonania i zainteresowania w tym zakresie tworzą bardzo chłonny rynek dla producentów muzyki, odzieży, gadżetów i wielu innych rzeczy. Podobnie rzecz się ma w przypadku wykorzystania symboli uniwersalnych, popularnych na całym świecie – np. Yin i yang, czy tzw. pacyfka.

Jak emocje mogą zmienić znaczenie symboli.

Warto wiedzieć, jak emocje mogą zmienić znaczenie symboli, nawet tych głęboko zakorzenionych w długoletniej tradycji. Przytoczmy tu, chociażby, nieszczęsną swastykę. Nieszczęsną bardzo paradoksalnie, ponieważ jej pierwotne znaczenie, w wielu kulturach i religiach, odnosiło się do niesienia szczęścia. Z pewnością hitlerowskie Niemcy, w swojej zawiłej logice, uważały się za niosących szczęście, ale niekoniecznie szło to w parze ze zdaniem sporej grupy obywateli Świata. I tym sposobem swastyka stała się symbolem odbieranym negatywnie, a jej ponowny powrót do łask może być długim i żmudnym procesem, wspieranym jednak aktywnie przez grupy ludzie nieco bardziej oczytanych od innych. Niestety w podobny sposób wykorzystywane są różne inne symbole religijne, wykorzystywane w polityce i agresywnej reklamie. To może wywołać różne, nie zawsze przemyślane i czasami groźne w kontekście społecznym skutki. Tak samo może oddziaływać reklama. Nie musimy się nawet hipotetycznie przenosić w przyszłość, żeby zauważyć, jak może zmienić się znaczenie równych rzeczy. Wystarczy spojrzeć na to, jak „wczoraj” rozumieliśmy pojęcia: jabłko (nawiązanie do producenta komputerów i smartfonów), tęcza (symbolika odrębności seksualnej), szczaw i mirabelki (terminy znane nie tylko rolnikom i kucharzom, ale również politykom). Te słowa, i wiele innych, mają już podwójne znaczenie w naszej kulturze, a z tego typu procesami będziemy się spotykać na każdym kroku w przyszłości.

Ty też możesz wykorzystywać symbole w reklamie

Spróbuj wykorzystać symbolikę w promocji firmy, produktu lub usługi. Możesz to zrobić, np. znajdując jakiś niewykorzystany jeszcze w reklamie symbol, który jest już popularny z jakiegoś powodu i zbudować na nim rozpoznawalność twojej marki. Możesz też wykorzystać narzędzia QUIC.pl, takie jak wyskakujące okienka oraz mailing, do przeprowadzenia tego procesu.
lipiec 25, 2017 10:41
0 47

VIDEO, a reklama w sieci.



Jeszcze na początku XXI wieku w reklamie sieciowej dominowały przekazy tekstowe i obrazkowe. Dzisiaj mamy już o wiele więcej różnych, ciekawszych form, takich jak filmy, wykorzystujące jednocześnie różne bodźce.

Fenomen materiałów filmowych

Film łączy w sobie dwie formy przekazu – obrazkową i dźwiękową. Pozwala zatem, z marketingowego punktu widzenia, na skuteczniejsze zainteresowanie klienta. Jeszcze kilkanaście lat temu łącza internetowe miały na tyle małą przepustowość, że nie były w stanie skutecznie zaprezentować odbiorcy tego typu reklamy. Dzisiaj jest zupełnie inaczej, dzięki rozwojowi nowoczesnych technologii. Same filmy są też znacznie wdzięczniejsze jako przekaz, na co np. często wskazuje lepsza skuteczność kampanii video-marketingowych w sieci (np. z użyciem Google AdWordsa ). Wyższość filmów nad starszymi formami marketingu doskonale odzwierciedla również skala popularności portali umożliwiającymi streaming video – np. YouTube . Rekord wyświetleń, dzierżony przez teledysk pt.: „Gangnam Style”, wynosi prawie 3mld.(!), ale może zostać niebawem pobity. Chociaż różne źródła podają odmienne rankingi popularności polskich filmów na portalu, nie da się nie zauważyć potęgi kanałów, takich jak „AbstrachujeTV”, „SA Wardęga”, czy „Disco Polo Life”. Niektórzy zapewne będą w szoku, ale to właśnie proste, skoczne kawałki o niezbyt ambitnych tekstach trzymają się wysoko w rankingach. Sławny już kawałek „Przez twe oczy zielone” ma ponad 100mln. odsłon.

Różne formy reklamy filmowej

Ogromna popularność filmów w Internecie tworzy z nich atrakcyjną platformę reklamową. Warto jednak zaznaczyć, że nie mówimy tutaj tylko o filmach czysto promocyjnych, ale również o lokowaniu produktów, sponsoringu materiałów video i innych, subtelniejszych formach. Tym sposobem znajdziemy w materiałach na YT, i innych portalach ulokowane smartofny, zegarki, napoje, samochody i gro innych produktów. Tradycyjne reklamy natomiast nieustannie ewoluują, stając się coraz bardziej artystyczne i nietuzinkowe. Doskonałym przykładem są tutaj filmy spod skrzydeł marki Allegro, praktycznie nieposiadające znamion reklamy, a jednak przynoszące sporą popularność. Innym przykładem może być seria „Serce i Rozum”.

Nadal wysokie koszty reklamy filmowej

Ekskluzywna reklama filmowa nadal pozostaje towarem luksusowym, na który mogą sobie pozwolić tylko bogate firmy. Oczywiście można korzystać z tańszych opcji klasycznych filmów reklamowych lub prostych animacji, jednak nie przyciągają one oka tak jak te z najwyższej półki. Budżety profesjonalnych, popularnych reklam często są porównywalne z nagraniami odcinków seriali, wykorzystując rozbudowane plany zdjęciowe, nowoczesny sprzęt, wizerunki znanych aktorów i nowatorskie rozwiązania technologiczne – w tym animacje. Dla przedsiębiorców z mniejszym budżetem jest jednak nadzieja – przede wszystkim we vlogach, filmach typu „how-to” (show-how), a także tanich, ale jednocześnie ciekawych i błyskotliwych pomysłach. Często bowiem to właśnie pomysł, a nie zaawansowane techniki realizacji, gwarantuje sukces reklamowy.

Ty też reklamuj się filmem

Wszystko wskazuje na to, że reklama video będzie jeszcze jakiś czas zyskiwała popularność na rynku. To doskonała forma promocji także Twojej firmy. Możesz np. nagrać film i włączyć go do swojej kampanii reklamowej. Możesz również umieścić na swojej stronie wyskakujące okienko z linkiem do Twojego gotowego filmu. Na to pozwolą Ci narzędzia oferowane przez QUIC.pl
lipiec 17, 2017 06:57
0 130

Od 2018r. Zaostrzenie przepisów o przetwarzaniu danych osobowych.



Szykują się zmiany w temacie ochrony danych osobowych. Od 2018r. Wejdzie w życie obowiązek dbania o dane klientów od samego początku projektowania usługi z ich wykorzystaniem. Przewidziano także kilka modyfikacji, związanych m.in. z procesem zgłaszania wycieków danych. Wszystkie prawne zabiegi będą miały służyć poprawie procesu przetwarzania danych osobowych oraz jakości procedur bezpieczeństwa, a także łatwiejszego pociągania do odpowiedzialności w ramach nowych przepisów tych podmiotów, które nie stosują się do ogólnie przyjętych norm w tym temacie.

Wycie danych? Poinformuj odpowiednie organy i poszkodowanych!

Od maja przyszłego roku każdy podmiot przetwarzający dane, który w trakcie tego procesu doświadczy ich wycieku, będzie zobowiązany do zgłoszenia tego faktu do GIODO (Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych), oraz poszkodowanych w tym procesie osób. Można zatem przewidywać, że dużo trudniej będzie nieuczciwym firmom stosować technikę sprzedaży baz innym podmiotom bez zgody osób, których dane są w nich zawarte. To, czy nowy model będzie skuteczny w walce o ochronę danych, pokaże przyszłość. Warto jednak zapoznać się z przepisami zawczasu aby uniknąć zgrzytów i konfliktów prawnych w przyszłości.

Niezadowolenie przedstawicieli biznesu.

Nowe, ostrzejsze przepisy, rozsierdziły oczywiście przedstawicieli firm zarabiających na przetwarzaniu danych i wykorzystujących je do sprawnego oferowania swoich usług. I chociaż można zrozumieć niektóre z ich argumentów, należy jednocześnie pamiętać, że prawo do ochrony danych osobowych oraz zachowania, i tak iluzorycznej w dzisiejszym świecie, prywatności jest pierwotną wartością uniwersalną, a biznes jest wobec niej czymś wtórnym. Jako zespół QUIC chcielibyśmy, aby osoby i firmy korzystającej z naszej usługi, robiły to w myśl właśnie takiej zasady. Naszym zdaniem podniesie to jakość i skuteczność m.in. mailingu – jednej z metod wykorzystujących dosyć intensywnie proces przetwarzania danych osobowych.

Ogromne kary dla nieuczciwych firm.

Unia Europejska przewiduje bardzo dotkliwe kary dla wszystkich, którzy złamią nowe przepisy. Sumy straszą – do 20 mln. Euro, lub kilku procent całorocznego obrotu (!). Czy wreszcie będziemy mogli spać bezpiecznie, nie narażając się na niepożądane wykorzystanie naszych danych, a jednocześnie przetwarzać cudze, skutecznie realizując nasze założenia biznesowe? Trudno gdybać, ale z pewnością zainteresowanie unijnych ustawodawców tym tematem jest szansą na zmiany na lepsze. W QUIC trzymamy za to kciuki i stale monitorujemy przeobrażenia przepisów dotyczących danych osobowych.
lipiec 13, 2017 09:26
0 133

Czym jest Ambient marketing?



W obecnym czasie standardowe praktyki marketingowe często nie przynoszą zakładanych efektów. Nie zawsze jest spowodowane nieskutecznością samych procesów, a np. nieodpowiadaniem na faktyczne potrzeby konsumentów. Niemniej jednak rynek marketingu stara się w elastyczny sposób odpowiadać na taką sytuację, dlatego właśnie powstało coś takiego jak ambient marketing, czyli zbiór rozwiązań marketingowych nie mieszczących się w klasycznym rozumieniu tego pojęcia. Co dokładnie kryje się pod tym tajemniczym hasłem?

Brak jednolitej definicji.

Problemem w opisie ambient marketingu jest płynność tematu i brak jasnej definicji. Można jednak założyć, że ambient marketing kryje się m.in. pod pojęciami: marketingu wirusowego, szeptanego, partyzanckiego, e-mailowego, itp. Przyjmuje się, że o ambiencie można mówić w przypadku, kiedy wykorzystuje się niestandardowy, zaskakujący nośnik przekazu reklamowego. Również reklama typu outdoor i indor wchodzi w skład tego odłamu sztuki promocji.

Dzisiaj ambient, jutro już nie?

Należy zauważyć, że to, co dzisiaj jest określane mianem niestandardowego nośnika, może za kilka lat stać się standardem. Dlatego pojęcie ambient marketingu jest takie płynne. E-mail marketing jest już dzisiaj czymś bardzo popularnym i wchodzącym w skład fundamentalnych metod reklamowych. Adekwatnie, kiedyś przekaz telewizyjny mógł być czymś niezwykłym, a obecnie pospolitym i nie budzącym specjalnych emocji. Być może za jakiś czas do kanonów ambient marketingu wejdzie np. przekaz telepatyczny i z czasem stanie się czymś oczywistym, nadając nowe trendy. W QUIC.pl namawiamy do poznawania narzędzi ambient marketingu i włączania się w proces ewolucji tego zagadnienia poprzez ocenę ich skuteczności, a także sugerowanie zmian i nowych rozwiązań.
lipiec 03, 2017 08:15
0 131

Fake news – zmora nowoczesnych mediów



Żyjemy w czasach, kiedy każdy może publikować informacje na forum publicznym. Chociaż to niewątpliwie spore ułatwienie, niesie ze sobą różne zagrożenia. Mowa tutaj przede wszystkim o tzw. „fake newsach”, czyli po prostu nieprawdziwych wiadomościach na jakiś (czasem fikcyjny), temat. Staje się on zmorą przekazów informacyjnych i coraz trudniej jest nam filtrować docierające do nas treści. Ale czy to faktycznie jakaś nowość?

Fake news, a propaganda.

Od zamierzchłych czasów stosowano fikcyjne informacje w celu budowania określonych poglądów odbiorców. Już w starożytności stosowano np. pewne zabiegi, aby wzbudzać strach i zaszczepiać nienawiść do politycznych przeciwników. Jak wiadomo powszechnie, technika ta stosowana jest z powodzeniem do dzisiaj. Szczególnie wyraźnie fake newsy były wykorzystywane przez propagandę PRL-owską. Wystarczy porównać relacje z różnych źródeł na temat wydarzeń w kraju – np. opisy strajków w prasie partyjnej i zachodniej. Obecnie mamy do czynienia z dużą ilością niesprawdzonych, wątpliwych jakościowo przekazów wymienianych pomiędzy partiami lub koalicjami rządzącymi, a opozycją.

Fake news, a reklama

Fake newsy są też szeroko wykorzystywane w reklamie. Nie od dzisiaj bowiem wiadomo, że sensacja (nawet nieprawdziwa) przynosi chwilowy zysk – należy jednak pamiętać, że w dłuższej perspektywie zazwyczaj jest nieopłacalna, nie wspominając już o etyce i konsekwencjach pranych. Fake newsy są zazwyczaj wykorzystywane przez firmy nastawione na szybki zysk za pomocą manipulacji klientem. Tym sposobem np. można: pisać nieprawdziwe informacje na temat konkurencji (z reguły oczerniające), podawać niewiarygodne dane statystyczne z kosmosu (np. na temat badań przeprowadzonych przez nieistniejące instytuty), albo wprowadzać klienta w błąd treściami ofert i promocji. Często fake newsy mają formę pseudoinformacyjną, ale zawierają podprogowy przekaz reklamowy.

Jak się bronić?

Nie ma jednej, zawsze skutecznej metody na filtrowanie informacji i odrzucanie fake newsów. Nie jesteśmy bowiem w stanie sprawdzić wszystkich źródeł. Możemy jednak zastosować pewne metody. Pierwszą z nich jest zasięgnięcie opinii o źródle, z którego pochodzi informacja – dzisiaj możemy to łatwo osiągnąć, czytając komentarze na różnych forach. Drugim sposobem jest porównywanie treści na temat podobnych sytuacji czy problemów w kilku różnych źródłach. Taki mechanizm pozwala nam zazwyczaj dotrzeć do prawdy, która jest gdzieś po środku. Ostatnim sposobem jest zwykła logika – np. trzymanie się zasady, że nikt nie rozdaje pieniędzy za darmo (a przynajmniej my się z tym nie spotkaliśmy), czy odrzucanie magicznych sposobów na ekspresowy zarobek, które zazwyczaj nie działają.

W QUIC.pl zależy nam, aby informacje przesyłane za pomocą naszej platformy były rzetelne i zgodne z ogólnie przyjęta etyką reklamową oraz ogólnymi zasadami współżycia społecznego. Mamy nadzieję, że korzystając z naszych aplikacji, będziecie mieli na względzie dobro i szacunek do swoich potencjalnych klientów.
czerwiec 26, 2017 07:09
0 197

Jak unikać niechcianych wiadomości.



Każdy użytkownik Internetu zna słowo „SPAM” – codziennie na nasze konta pocztowe przychodzi spora ilość niechcianych informacji. Filtry antyspamowe naszych serwerów nieustannie filtrują wiadomości, ale część z nich i tak musimy skrupulatnie usuwać sami. Miejmy jednak świadomość – zarówno jako odbiorcy, jak i nadawcy - że rozsyłanie SPAM-u jest w Polsce karalne.

Czym jest SPAM?

SPAM to nic innego jak niechciana informacja handlowa, czyli taka, na której otrzymywanie nie wyraziliśmy zgody. To właśnie z tego powodu musimy akceptować regulaminy, za każdym razem, kiedy chcemy skorzystać z jakiejś usługi w Internecie. Zazwyczaj wymagają one potwierdzenia mailowego, a nasz adres trafia do bazy mailingowej operatora usługi. Szczegółową (definicję SPAM-u można znaleźć w ustawie o ochronie danych osobowych, ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną, ustawie Prawo Telekomunikacyjne i ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów.

Jak unikać SPAM-u jako użytkownik ?

Nie ma w stu procentach skutecznej metody na walkę ze SPAM-em. Pamiętajmy jednak, że warto czytać regulaminy, zanim je zaakceptujemy i sprawdzać, do kogo trafią nasze adresy. Jeżeli wykryjemy, że mail dostał się w niepowołane miejsce, warto skontaktować się z jednostką odpowiedzialną za rozsyłanie niechcianego mailngu. W przypadku braku możliwości jego ustalenia lub agresywnej komunikacji, możemy zawsze zgłosić sprawę odpowiedniemu organowi. Wysyłanie informacji zwrotnej może być często utrudnione ze względu na popularne dzisiaj rozsyłanie mailingu za pomocą tzw. botów.

Jak wysyłać mailing bez ryzyka?

Żaden reklamodawca nie chce, żeby jego mailing był uznany za SPAM. Można tego uniknąć, stosując się do przepisów wcześniej wymienionych ustaw, ale także prowadząc politykę kontaktu z klientem opartą na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Piszmy zatem przejrzyste regulaminy, sprawdzajmy bazy mailingowe pod kątem praw do wykorzystania danych osobowych i bądźmy świadomi, że tak jak my chcemy przekazać coś klientowi, tak on może odmówić otrzymania informacji. Stosujmy się także do zasad, według których działają roboty antyspamowe – nie używajmy zbyt dużo wyrazów, typu „oferta”, „reklama”, „handel”, dużej ilości wykrzykników i wszelkich innych form agresywnego marketingu.

Pamiętajmy o tym także w przypadku stosowania narzędzi oferowanych przez QUIC.pl. Rozsyłanie SPAM-u nie tylko nie przysporzy nam klientów, ale również narazi nas na wysokie kary finansowe.
czerwiec 19, 2017 06:52
0 190

Jak to działa? Nasze zmysły i reklama.



Nasze zmysły często stanowią o tym, jakie działania podejmujemy. Reklamodawcy od lat próbują wykorzystać wszystkie, kusząc nas zakupem ich produktu lub usługi. Jak to wygląda w marketingu?

Wizja i fonia.

To co widzimy i słyszymy, wywołuje o nas konkretne emocje i idące za nimi reakcje. Dlatego firmy prześcigają się w coraz bardziej nowatorskich rozwiązaniach graficznych i dźwiękowych. Stosując te metody łatwo jest przesadzić, czego z pewnością każdy z nas, jako odbiorca przekazu, doświadczył na własnej skórze. Tak, tak – mówimy tutaj o tych znienawidzonych, rażących w oczy i zagłuszających wszystko inne reklamach, które przyniosą odwrotny skutek od zamierzonego. Ale czy na pewno? Można z tym polemizować – przecież nie raz przekaz, który nas wręcz rozdrażnił, zapada nam na długo w pamięć. Z drugiej strony jednak jest to pozorny sukces, bowiem taką reklamą, w dłuższej perspektywie, wzbudzimy raczej niechęć do naszej marki.

Platforma internetowa – wzrok i słuch, ale nie tylko!

O ile wirtualny marketing i reklama nie mają takiego pola do popisu, jak tradycyjne kanały i opierają się głównie na wzroku i słuchu, potrafią też w sposób niebezpośredni odwoływać się do pozostałych naszych zmysłów. Jak? W sposób opisowy i skojarzeniowy. Na pewno spotkaliście się kiedyś z reklamą webową, po której ciekła Wam ślinka, albo poczuliście konkretne emocje - strach, złość, radość. Tak właśnie może działać skuteczny marketing internetowy. Załóżmy, że reklamodawca chce nam przedstawić nowy smak lodów, jedyny na rynku. Oprócz widoku rozkoszujących się nim konsumentów, odpowiedniej kolorystyki, muzyki i zmysłowych dialogów w stylu „mmmm, pyszne!”, może manipulować naszymi skojarzeniami, np. przez do porównania do smaku mlecznej czekolady. I nie jest ważne, czy tak faktycznie smakują te lody – w wyobraźni fanatyków czekolady (a jest ich, zapewne, całkiem sporo!), zaczną wydzielać się endorfiny. Podobnie będzie w przypadku zapachu do samochodu, którego opis może przywołać w naszej pamięci wspomnienie o wycieczce do lasu iglastego, albo wiosenną łąkę.

Spirala manipulacji.

Należy pamiętać o tym, że nie wszystko jest takie, jak nam się przedstawia. Takie podejście to często powód do późniejszego rozczarowania. Sukienka wygląda znacznie gorzej niż w reklamie, zapach samochodowy nie pachnie lasem (tylko chemią), a lody smakują jak płyn do mycia naczyń? Cóż..., taki jest niestety świat reklamy i marketingu. Dlatego tak ważne jest, aby nasze przekazy były zgodne z rzeczywistością – lekko podkoloryzowane, ale niewprowadzające w błąd. Pamiętajcie o tym, tworząc swoje treści przy użyciu narzędzi QUIC.pl.
3
1